Tag: Wydawnictwo Mg

Book Haul #1: listopad

Nadeszła ta wiekopomna chwila i na moim blogu zagości pierwszy haul/stosik książkowy. Nie przeraźcie się ilością książek – były zbierane kilka miesięcy, choć najwięcej ich przybyło w październiku i listopadzie … Czytaj dalej Book Haul #1: listopad

Oplątani Mazurami, Katarzyna Enerlich

Z sentymentu sięgnęłam po ten zbiór opowiadań. Mazury zawsze będę dla mnie ważną częścią mojego życia… to tu spędziłam dzieciństwo i większość lat nastoletnich i to, tu, wśród mazurskich pól, lasów i jezior jest mój rodzinny dom. I chociaż opowiedziane historie nawiązują głównie do Mrągowa, odnalazłam w nich i własne wspomnienia…
Katarzyna Enerlich– prowincjonalna kobieta pracująca – dziennikarka, poetka, pracowała również w domu kultury, punkcie informacji turystycznej, urzędzie miasta, była opiekunką osób starszych, wystawiała swoje obrazy w toruńskim antykwariacie, chodziła na warsztaty z akwaforty, kurs informatyczny oraz kosmetyczny. Zbudowała dom i teraz pisze książki, wiodąc wiejskie życie na dwa psy i kota… 
 Wydawnictwo: MG
ISBN: 978-83-612-9751-2
Liczba stron: 124
Osiemnaście opowieści, które weszły w skład zbioru, to efekt współpracy Autorki z mrągowskimi regionalistami: Ryszardem Bitowtem i Robertem Wróblem oraz własnej pracy reporterskiej. Czytane przez Autorkę na antenie Radia Planeta oraz publikowane w pismach: „Bluszcz”, „Natura i Ty” teraz trafiają do szerszej rzeszy Czytelników.
Każde z opowiadań niosą sobie magię i moc emocji… Przypominają często stare przedwojenne czasy, kiedy wierzyło się jeszcze w Czarodziejkę Jezior pływającą w olchowej łódeczce, oplatająca nitkami babiego lata serca, tych, którzy zawitają w te strony. Jak raz tu trafisz, chcesz tu wracać zawsze… to przedziwna magia tych stron. I pełna historii…
„Oplątani Mazurami” jest zbiorem opowiadań, które tak przypadły mi do gustu, że z chęcią tą książkę podaruję mojej babci, żeby przypomniała sobie stare czasy… I te domy pachnące chlebem i świeżym mlekiem, domy drewniane z wysokimi progami, gdzie siadało się wieczorami i piło herbatę z miodem z sąsiedzkiej pasieki… Każde z tych opowiadań wniknęło w moją mazurską duszę i zakorzeniło się niezwykłą ckliwą nutą i wiem już, że ta książka nie raz będzie czytana- nie tylko przeze mnie, ale i moje własne dzieci…
Muszę jednak ostrzec, nie każde z tych opowiadań jest o dobrych czasach i o ludiach, którzy spokojnie żyli pośród bagiennych i jeziornych mgieł…
Polecam serdecznie, nie tylko osobom z mazurskich krain, ale również tym, którzy nigdy tam nie byli ^^
Moja ocena: 5
Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję!

Elizabeth i jej ogród, Elizabeth von Arnim

Czytając tą książkę, myślami wracałam do własnych wspomnień z dzieciństwa i swojej wczesnej młodości. Mój świat był takim właśnie ogrodem. Mieszkając na wsi byłam otoczona nieprzebranymi skarbami, jakimi obdarowuje nas natura… Pamiętam mroźne mazurskie zimy, kiedy saniami albo wozem jeździło się do Kościoła, kiedy nawet samochody nie chciały palić… Przez cały czas, gdy czytałam tą powieść, opartą zresztą na faktach, wspomnienia dzieciństwa towarzyszyły mi cały czas…
Elizabeth von Arnim, z domu Mary Annette Beauchamp (ur. 31 sierpnia 1866 w Kirribilli w Australii, zm. 9 lutego 1941 w Charleston w Stanach Zjednoczonych) – angielska pisarka australijskiego pochodzenia.
Jej ojciec, Henry Herron Beauchamp (1825–1907), był kupcem, oprócz Elizabeth miał jeszcze jedną córkę oraz czterech synów. Pisarka Katherine Mansfield była jej kuzynką. W 1871 roku Beuchampowie opuścili Australię, przez pewien czas mieszkali w Szwajcarii i ostatecznie osiedli w Anglii. Elizabeth ukończyła tam londyńską Blythwood House School, a następnie Queen’s College School.
W 1889 roku podczas podróży do Rzymu poznała swojego przyszłego męża, hrabiego Henninga Augusta von Arnima (1851–1910). Pobrali się w Londynie 21 lutego 1891 roku. Małżonkowie początkowo osiedli w Berlinie, zaś w 1896 roku w Nassenheide (ob. Rzędziny koło Szczecina), rodzinnej wiejskiej posiadłości von Arnimów. Tu odwiedzili ją początkujący pisarze Hugh Walpole i Edward Morgan Forster, którzy byli nauczycielami domowymi czwórki jej dzieci. Forster w 1905 r. spędził w majątku kilka miesięcy.
(więcej można znaleźć na Wikipedii: tutaj)
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 160
Akcja książki (zapisków samej Elizabeth) rozgrywa się w XIX w. we wsi Nassenheide, gdzie Elizabeth zgodnie ze zwyczajem otwiera szkołę. Sama całe dnie spędza na doglądaniu ogrodu, któremu przywraca dawną świetność, dbając o każdy centymetr, planując zasiew roślin, ucząc się na własnych błędach i ciesząc z każdych sukcesów ogrodniczych. Razem z dziećmi uwielbia swój ogród i spędza w nim bardzo dużo czasu.

Czytając zapiski Elizabeth jesteśmy przenoszeni w przepiękne krainy, które w dzisiejszych czasach występują rzadko, jak nie tylko w skansenach. Już nie ma pięknych dworków, a szkoła, która została założona przez Elizabeth została przekształcona w dom mieszkalny (jak większość wiejskich szkół). Sama może traktuję tą powieść zbyt emocjonalnie, bo niesie ze sobą bardzo dużo wspomnień (też jadałam chleb posypany cukrem i popijałam mlekiem prosto od krowy!), ale muszę przyznać, że już dawno nie czytałam książki, która owinęła mnie swoją magią i wsiąknęła do mojej duszy. To jedna z tych powieści kobiecych, które się przekazuje z pokolenia na pokolenia. Jest piękna, naturalna i niesie wiele informacji o życiu na wsi w XIX wieku. Bardzo ciepła historia otoczona pięknem ogrodu usianego kwiatami, pełnymi zwierząt i ciekawych perypetii oraz rozmów i rozmyślań, tak mogłabym podsumować tą książkę w jednym zdaniu :)
Sama okładka jest niesamowicie piękna, doskonale oddaje charakter powieści i staje się jedną z moich ulubionych okładek! :)

Polecam, z całego serduszka :)

Moja ocena: 4+

Serdecznie dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu MG!