Tag: Nowa Fantastyka

"Nowa Fantastyka" 361 (10/2012)

Czekałam na ten numer, będąc przekonana, że to będzie numer przełomowy, wielki… Jubileusz w końcu do czegoś zobowiązuje. Cieszyłam się jak dziecko otwierając kopertę. Zachwyciła mnie okładka, która jednoznacznie pokazuje, jak zmieniło się nasze widzenie fantastyki, jak wiele, przez te trzydzieści lat, zmieniło się w polskiej fantastyce. Okładka to tylko zapowiedź…

Liczba stron: 80 s.
W NUMERZE: Rocznicowo: Kołodziejczak o komiksie, Cetnarowski o polskiej prozie, Podrzucki o nauce, Parowski wspomina

OPOWIADANIA: Jeffrey Ford, Lucius Shepard, Zbigniew Wojnarowski
Otwierając nowy numer „Nowej Fantastyki” miałam nadzieję, że znajdę się w zupełnie innej czasoprzestrzeni. Dowiem się czegoś więcej o początkach magazynu, przeczytam wspomnienia osób, które z nim są od zawsze, lub prawie zawsze… moje pragnienia i oczekiwania zostały spełnione tylko połowicznie. Z wypiekamy na policzkach jednak zabrałam się do czytania i cóż moje oczy ujrzały? Numer poświęcony, głównie komiksowi :)
Artykuł Michała Cetnarowskiego o trzech dekadach fantastyki, nie przyniósł niczego, czego bym do tej pory nie wiedziała, ale wskazał kilku autorów, po których pewnie sięgnę w wolnej chwili :) Ciężkie czasy dla fantastyki się skończyły, czekam tylko na jej wzburzony rozkwit w przyszłości i cieszę się, że jestem już świadkiem początku tego rozwoju :)
„Nauka kontra fantastyka” autorstwa, niezawodnego Wawrzyńca Podrzuckiego daje do myślenia. Nie jesteśmy społeczeństwem, czy nie żyjemy w świecie, który fantastyka wykreowała przed latami. Co jest tego powodem? Czy nasze ograniczenia? Czy brak środków pieniężnych? Wszystkie te czynniki sprawiają, że nadal daleko nam do światów, które znamy tylko z literatury.
Strony i artykuły poświęcone komiksowi (głównie Macieja Parowskiego oraz Tomasza Kołodziejczaka) doskonale oddaje zmiany jakie zaszły w polskim komiksie, cudownie jest czytać o tej sferze sztuki, którą również „Nowa Fantastyka” sukcesywnie wykorzystuje na łamach magazynu i do tej pory o nim pisze. 

Mogłabym pisać o tym numerze wiele, ale wiele zostało we mnie niedosytu. Brakowało mi felietonu Jakuba Ćwieka, od którego lubię zawsze zaczynać czytanie nowego numeru „NF”, zabrakło, jak dla mnie, tej całej otoczki świętowania. Zabrakło toastów i peanów nad upływem tych trzydziestu lat, co się zmieniło? Co zostało? Co będzie? Troszkę tego mało, jak dla mnie za mało. 



Moja ocena: 4-

Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

Nowa Fantastyka 360 (9/2012)

Z „Nową Fantastyką” jest tak jak z winem, im starsze tym lepsze :) Co prawda opisywany przeze mnie dzisiaj numer, nie jest numerem jubileuszowym na trzydziestolecie wydawania tego magazynu, ale już w tym możemy poczuć atmosferę świętowania. Redakcja „Nowej Fantastyki” i tym razem nie zawiodła, choć czuję lekki niedosyt, ale domyślam się, że to był zabieg celowy. Numer jubileuszowy musi być wypełniony po brzegi cudownościami. Jak świętować to pełną parą i z rozmachem! :D
Wydawnictwo: Prószyński Media 

Liczba stron: 80 s.
W NUMERZE: Dziedzictwo DIUNY, Dan Simmons i zagadka Dickensa, Wywiad z Davidem Weberem

OPOWIADANIA: Jeff Vandermeer, Ewa Bury, Adam Synowiec, Mike, Linda i Louise Careyowie, Florian Heller
Na „Nową Fantastykę” zawsze czekam z utęsknieniem, jest to jedno z tych czasopism na polskim rynku, które zawsze mnie zaskakuje, mimo że zawierają się w nim stałe, jak np. felietony Jakuba Ćwieka, czy opowiadania. Zaskakują mnie treścią. I pomysłowością twórców. „Nowa Fantastyka” ustawiła innym czasopismom poprzeczkę niezwykle wysoko.
Jak to jest, że Jakub Ćwiek ze swoimi felietonami zawsze trafia w sedno problemu? W tym numerze możemy się przyjrzeć, ogólnie rzecz ujmując stereotypowi czytelnika fantastyki. To, że ktoś jest czytelnikiem fantastyki nie oznacza, że zjadł wszystkie rozumy. Ale nie jest również tak, że fantastyka jest czystą rozrywką. Trzeba znać umiar i mieć dystans do siebie. Czasami, niektórym tego brak, niestety. 
Kto z nas nie kocha tajemnic? Kto z nas nie lubi rozwiązywać zagadki, dociekać i znajdować rozwiązań intrygi, która nurtowała nas od dłuższego czasu? Owe tajemnice i zagadki bywają często inspiracją dla pisarzy. W artykule Jana Żerańskiego możemy właśnie o takiej zagadce i zainspirowanemu przez nią autorze poczytać. Simmons próbuje rozwikłać zagadkę śmierci Dickensa oraz ostatniej, niedokończonej powieści tego, znanego wszem i wobec autora. Muszę przyznać, że najnowszą książkę Simmonsa „Drood” z chęcią przeczytam, ciekawi mnie bowiem w jaki sposób autor połączył wszystkie wątki i znalazł (bądź nie) odpowiedzi na nurtujące pytania. 
Czy wśród czytelników mojego bloga są fani horrorów? Ucieszy Was zatem fakt, że we wrześniowym numerze „Nowej Fantastyki” znajdziecie artykuł Piotra Pieńkosza, dotyczący piekielnych domostw i mody na nie we współczesnym kinie. Bardzo ciekawy artykuł.
Lubię w „Nowej Fantastyce” również to, że dostarcza informacji i ciekawi. W poprzednim numerze mieliśmy, np. teorie dotyczące pustej ziemi, w tym natomiast możemy przyjrzeć się z bliska teoriom dotyczącym ziemi płaskiej. Niesamowite, jak wiele ludzi, jeszcze do czasów pierwszej wojny światowej wierzyło, że ziemia jest płaska, a głoszone wszędzie prawdy o kulistości naszego globu, to stek kłamstw, polityczna propaganda. 
„Diuna”, jedna z najbardziej popularnych książek sci-fi (i jedna z pierwszych), jakie kiedykolwiek ukazały się na świecie. Frank Herbert, autor tej sagi, nigdy by nie pomyślał, jakie wywoła zamieszanie w książkowym świecie, pisząc pierwszą powieść. Niestety artykuł Andrzeja Kaczmarczyka nie odpowiada nam na pytanie, które na okładce tego numeru jest zadane: Kto żeruje na arcydziele Franka Herberta? Opisywane są wszelkiego rodzaju adaptacje kinowe, telewizyjne, w postaci książek- ale przecież, w dzisiejszych czasach to już norma. Myślałam, że artykuł dostarczy informacji, również o książkach i autorach, którzy zostali zainspirowani twórczością Herberta… niestety nic takiego nie otrzymałam.
Co do opowiadań, muszę przyznać, że wrześniowy numer podnosi wysoko poprzeczkę. Zachwycił mnie szczególnie opowiadanie Ewy Bury, pt. „KHULLE”, może dlatego, że jestem zakochana w twórczości Hayao Miyazaki, reżysera anime, którego głównym fabularnym przesłaniem jest temat związany z ekologią. Opowiadanie Ewy Bury ma bardzo podobny klimat, choć wiem, że nie do końca.
Oczywiście to tylko garstka z tego, co znajdziecie w tym numerze, wiem, że recenzja ukazuje się bardzo późno, ale przeprowadzka, sprawy związane ze studiami i rozpakowywanie, skutecznie udaremniło mi napisanie tych kilku zdań znacznie wcześniej.
Moja ocena: 4+



Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

Nowa Fantastyka 359 (8/2012)

Każdy z numerów „Nowej Fantastyki”, który miałam okazję Wam przedstawić jest wyjątkowy i na długo zapadł w mojej pamięci. Jednak sierpniowy numer bije na głowę wszystkie inne – znalazł się w nim bowiem artykuł związany ze światem wyczarowanym przez J.K.Rowling, światem, którego fanką jestem już ponad dziesięć lat… To była miła niespodzianka ujrzeć okładkę sierpniowego numeru- od razu wiedziałam, że się i tym razem nie zawiodę! :)
Wydawnictwo: Prószyński Media 

Liczba stron: 80 s.
W NUMERZE:
Testujemy POTTERMORE, Konwent 2.0…, Podrzucki naukowo o mutantach, Burzliwe dzieje „Pamięci absolutnej”, Lincoln vs. Wampiry…, Głowa Busha na patyku- cenzura w Hollywood

OPOWIADANIA: 
Neal Stephenson, Tom Crosshill, Saladin Ahmed, Małgorzata Wieczorek, Tomasz Zawada, Jewgienij T. Olejniczak…

Jakub Winiarski we wstępie do sierpniowego numeru poruszył sprawę współczesnego marketingu, który to mami ludzi, niemalże manipuluje… człowiek niejasno zdaje sobie z tego sprawę, ale ile tak naprawdę jesteśmy w stanie wiedzieć na pewno? Ile osób reklamuje, chociażby książki szczerze, czytając i wyrażając swoje prawdziwe zdanie? Marketing i ludzie za niego odpowiedzialni stają na głowie, by nikt nie dowiedział się o ich ‚przekrętach’ i ‚manipulacjach’, które uchodzą im na sucho, bo np. znajdują lukę w prawie… Gdyby przeciętny człowiek wiedział jak bywa wabiony przez media, twórców reklam i innych odpowiedzialnych za markę i jej wizerunek osób złapał by się za głowę, zamknął w domu i już nigdy więcej nie wyszedł na ulicę i nie włączył ani odbiornika telewizyjnego ani komputera ;) Czasem niewiedza i nieświadomość jest błogosławieństwem- chociaż czy zawsze?

Natomiast Jakub Ćwiek pozostaje jeszcze w klimatach minionego EURO i zastanawia się nad tym dlaczego nie może zostać prawdziwym kibicem. Bardzo mądrze zwraca uwagę, że większą popularnością cieszą się rozgrywki czy dany piłkarz, który wzbudza emocje- nie tylko piłkarskie…
Uwielbiam poznawać kulisy produkcji danego filmu czy serialu, bo dopiero wówczas można zobaczyć, jaka to ciężka praca i ile trzeba włożyć wysiłku i wielu miesięcy na stworzenie dzieła, które wpisze się w historię kina/serialu- niekoniecznie chwalebnie ;) I dlatego ucieszył mnie artykuł Marcina Zwierzchowskiego opowiadający o produkcji „Pamięci absolutnej” (której fanką byłam od dziecka- zaraził mnie tym filmem ojciec). Nie zdawałam sobie sprawy ile lat minęło zanim ten film, pechowy w sumie projekt, został zrealizowany! W następnym numerze część druga artykułu! :)

Cenzura– temat, który w dzisiejszych czasach nadal wzbudza kontrowersje. Artykuł Marka Grzywacza opowiada o najciekawszych przypadkach cenzury w fantastyce i nie tylko. Ciekawie było dowiedzieć się o wielu przypadkach, kiedy to cenzura użyta została bezpodstawnie, czy pod wpływem pewnych grup społecznych… Czasem nie wiem, czy się śmiać, czy płakać… :D
Mutanci, jeden z najciekawszych (według mnie, oczywiście) tematów, które fantastyka poruszać może. Do tej pory mutanci kojarzyli mi się jedynie z osobami obdarzonymi niezwykłymi mocami i mimo, że w szkole średniej na biologii omawialiśmy mutacje (biologia rozszerzona to jedno z dóbr mojej ówczesnej szkoły średniej), to do tej pory mutanty to superbohaterowie lub złoczyńcy lewitujący, o laserowych oczach czy tytanowych szkieletach. Może zbyt dużo Marvela w moim życiu już było, nie wiem :D Niemniej, artykuł Wawrzyńca Podrzuckiego potrafi rozjaśnić w przystępny sposób kwestię mutacji i to, czy na tym etapie rozwoju nauki jesteśmy zdolni wszczepić gen, np. niewidzialności. Naprawdę kawał dobrej roboty.
POTTERMORE, strona stworzona przez samą J.K.Rowling specjalnie dla swoich fanów. Strona, która dostarcza nie tylko informacji, np. o dzieciństwie Mcgonagall, ale i rozrywki. Po zalogowaniu możesz przystąpić do uroczystości przydziału do poszczególnego domu, każdy dom zbiera punkty, a punkty zdobywa się poprzez uczenie się zaklęć, ważenie eliksirów- czyli wszystko to, co młody adept magii robić powinien :D POTTERMORE doskonale opisała Anna Kaiper, odsyłam zatem do sierpniowego numeru, a ja osobiście polecam :)
Wielu z Was słyszało pewnie o powieściach o takich tytułach jak „Przedwiośnie żywych trupów”, czy „Opowieść zombilijna”, ale czy wiecie skąd się wzięła moda na tak zwane mashuo novels? Dzięki artykułowi Przemysława Pieniążka możemy się dowiedzieć naprawdę wielu istotnych informacji i jak dla mnie, tekst ten zasługuje na medal. Dzięki temu znam sens (?) tworzenia takich powieści :)
Opowiadania, które zawarte są w sierpniowym numerze podniosły poprzeczkę znacznie wyżej niż inne, ciekawa jestem numeru wrześniowego… 30’lecie „Nowej Fantastyki” już za pasem, szykuje się wiele atrakcji, których nie mam zamiaru przegapić! :)
Moja ocena: 5
Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

Nowa Fantastyka 358 (7/2012)

Nadszedł ten wakacyjny moment, kiedy do moich rąk trafił nowy numer „Nowej Fantastyki”. Od pierwszej chwili rzuciło mi się w oczy filmowy (po raz kolejny) wydźwięk lipcowego numeru. Nie wątpię, że lipiec przynosi niezwykłe filmowe przeżycia, bowiem zapasem premiera najnowszej (ostatniej) części przygód „Batmana”. Przyznam się szczerze, że ucieszyłam się niezmiernie, gdy zobaczyłam ten numer- w końcu fanką człowieka-nietoperza nie jestem od dziś :D
Wydawnictwo: Prószyński Media

Liczba stron: 80 s.
W NUMERZE: „Mroczny Rycerz”
zamknięcie filmowej trylogii; Zguba nietoperza- człowiek, który złamał kręgosłup Batmanowi; Catwoman…; Niesamowity Spider-man; zagadka Kuby Rozpruwacza; Lamus: Co kryje wnętrze ziemi

OPOWIADANIA:
Michał Cetnarowski, Peter Watts, Janusz Stasik, Brad R. Torgersen i inni.

W numerze, poświęconym w większości człowiekowi-nietoperzowi (i całej otoczce, która towarzyszy filmom, jak i komiksom z udziałem Batmana) znajdziemy kilka naprawdę smakowitych kąsków.  Ten, kto zna komiksowe wydania przygód Batmana, postać Bane’a jest dobrze znana. Większość jednak, może się zastanawiać kim jest ten człowiek, który doprowadził Batmana do zguby, łamiąc mu kręgosłup? Artykuł Michała Chudolińskiego daje nam wyczerpującą odpowiedź, a wywiad z twórcą ‚ojcem’ Bane’a wydaje się tylko ją uzupełniać. Naprawdę cieszę się, że powstał ten artykuł, dzięki temu zrozumienie filmu przyjdzie samo (z całą metaforyczną przestrzenią obrazu, dźwięku i słowa, oraz z refleksją po filmową), a słowa Chucka Dixona (twórcy m.in. „Catwoman”, „Robin” czy „Knightfall”), nabiorą głębszego sensu: 
„(…) Moim zdaniem to zawsze dobrze, kiedy czuje się trochę sympatii do złoczyńcy. Szczególnie, jeśli chcesz, żeby zapadł ludziom w pamięć.”  – str. 6.
Odkąd pamiętam, zawsze fascynowała mnie Kobieta-Kot z batmanowskich historii. Ta tajemnicza postać intrygowała – nie była do końca złoczyńcą, ale nie sposób jej nazwać bohaterem pozytywnym. Dzięki artykułowi Michała R. Wiśniewskiego poznałam historię Catwoman znacznie dokładniej. Nie miałam pojęcia, że już w latach 60’tych na srebrnym ekranie pojawiła się kocia złodziejka, że powstały alternatywne historie opowiadające o jej przeszłości… coś niesamowitego! :D
Następnie, wartym uwagi jest, jak zawsze, rewelacyjny felieton Jakuba Ćwieka, pod tytułem „Wrażliwcy”. Zwrócił w nim uwagę na, niesprawiedliwy podział miłośników literatury: na tych ‚lepszych’, czytających ambitne powieści i sf i na tych ‚gorszych’ czytających romanse i powieści obyczajowe. Uznał (z czym się, oczywiście zgadzam), że tak być dalej nie może. W dzisiejszych czasach zabija się wrażliwość na rzecz chłodnego logicznego myślenia i kalkulowania, a emocje są przecież równie ważne! Kim się staniemy, jeśli ich zabraknie? Nie bójmy się okazywać uczuć- to przecież takie ludzkie…
Smutnym elementem lipcowego numeru jest artykuł Aleksandra Daukszewicza opowiadający, poniekąd o nowej powieści Terry’ego Pratchetta „The Long Earth”, stworzonej w komitywie z Stephenem Baxterem. Żałuję niesamowicie, że nie mogę nic zrobić, by pomóc temu utalentowanemu człowiekowi… a jego choroba coraz bardziej postępuje. Wzrusza mnie odwaga Terry’ego Pratchetta i ten upór z jakim nadal tworzy, choć już nawet nie może pisać własnoręcznie- książki są dyktowane… :(
Zaintrygował mnie również artykuł dotyczący Kuby Rozpruwacza (osobiście uwielbiam tę historię, mimo, że jet tak bardzo przygnębiająca i przeżerająca), o książkach, które powstały na tych strasznych wydarzeniach i filmach, które próbują rozwikłać tę zagadkę. Dzięki temu na pewno sięgnę po któreś z opisanych powieści :)
Numer lipcowy podtrzymuje poziom z dwóch ostatnich numerów- pełen jest inteligentnych i rzetelnych artykułów, które doskonale dopasowują się do mojego gustu i czytelniczych oczekiwań. Z numeru na numer (o czym, już pewnie pisałam), rośnie moje uwielbienie. I z szczerym sercem polecam, mimo, że tak późno- na pewno warto :)
Moja ocena: 5


Za egzemplarz serdecznie dziękuję!