Tag: Marie Lu

Legenda. Wybraniec, Marie Lu

Kiedy sięgnęłam po poprzedni tom „Legendy…” nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo wsiąknę w klimat tej powieści i jak bardzo zżyję się z każdym z bohaterów. Zatem kiedy tylko skończyłam czytać pierwszy tom, sięgnęłam bez wahania po drugi. I znowu przepadłam. Na kilkanaście godzin nie było mnie dla świata żywych…
Informacje o autorce znajdziecie pod poprzednią notką.
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Tytuł oryginału: Prodigy
Seria: Legenda tom 2
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2013 r.
ISBN: 9788378950998
Liczba stron: 368

Ten tom jest inny od poprzedniego. Akcja powieści jest żywsza, bardziej brutalna, a dzięki temu bardziej realna. Każde wydarzenia są opisane w precyzyjny, ale całkiem inny sposób: oczami dwójki bohaterów, cudownych dzieci, inteligentnych i nad wyraz sprawnych fizycznie. Wychwytujących najdrobniejsze szczegóły. Analizujących każde miejsce, zdarzenie… Co prawda i w pierwszym tomie możemy to wszystko zauważyć, widzieć ich oczami, jednakże dopiero w tym tomie zaczyna zadziwiać czytelnika ogrom tych spostrzeżeń.
Day i June udało wymknąć się z rąk Republiki. Przedostali się do wojskowego miasta, Vegas, gdzie znaleźli sprzymierzeńców. Odnaleźli Patriotów, których głównym zadaniem było doprowadzenie w Republice do zbiorowego buntu, obalenia rządów Elektora Primo. Jednakże coś idzie nie tak, jak powinno. Plan, który przywódca Patriotów uknuł jest zastanawiający, budzi podejrzenia June… Wszystko wchodzi na jaw, ale czy uda się naprawić szkody wyrządzone Republice przez zmarłego niedawno dyktatora? Czy uda się June i Day’owi pociągnąć za sobą lud? Czy sami uniknął schwytania i rychłego zgładzenia?
Nie wiem, co jest takiego w tej serii, że nie potrafię się oderwać od czytania, gdy tylko wpadną mi w łapki. Nie są to lekkie książeczki dla nastolatków, niosą w sobie tak wiele ładunków emocjonalnych, budują napięcie, które nie pozwala oderwać się od lektury, choćby na minutę. Skłaniają do refleksji. Uczą. 
Seria „Legenda…” to mądre, doskonale skomponowane opowieści, bawiące czytelnika ale i sprawiające, że zatrzymamy się na chwilę i zastanowimy nad relacjami ludzkimi, nad światem… Nie wiem czy i Was dopadały refleksje podczas czytania tych książek? Podzielcie się nimi ze mną.
Z każdą nową stroną, rosła we mnie ciekawość: naprawdę jestem ciekawa dalszych losów Republiki, June i Day’a. Zwłaszcza, że „Wybraniec” obfituje w tak wiele różnorodnych zwrotów akcji…
Nic tylko zabrać się za czytanie ostatniego (bodajże) tomu, „Patrioty”, niech no tylko wpadnie w moje łapki!
Z tego, co zdążyłam się zorientować, w przygotowaniu jest już ekranizacja pierwszego tomu! 
Moja ocena: 5
Czytaliście?




Za egzemplarz serdecznie dziękuję: