Tag: Instytut Wydawniczy Erica

Całując grzech, Kari Arthur

Moda na paranormalne romanse trwa w najlepsze. Pamiętam dobrze, gdy zaczęło się to zjawisko. Byłam zaciekawiona. Moją miłość do wampirów zna każdy, kto choć trochę mnie zna, bądź śledzi to poletko moich myśli wszelakich. Dlatego skusiłam się na przeczytanie „Wschodzącego księżyca”. Pamiętam to wrażenie przesytu seksualnością do tego stopnia, że aż mdliło. Dlatego długo zwlekałam z decyzją o przeczytaniu kontynuacji. Ale potrzebowałam czegoś luźniejszego, czegoś, co nie przytłoczy mnie myślami. Takie książki nadają się do tego najlepiej. Dostarczają rozrywkę, przede wszystkim. Mimo to byłam zaskoczona, bo jak się okazuje, „Całując grzech” już nie jest utkana tylko ze scen erotycznych i szczątkowej fabuły. 
Tytuł oryginału: Kissing Sin
Tłumaczenie: Kinga Składanowska
Seria: Zew nocy, tom 2
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Data wydania: 14 czerwca 2011
ISBN: 978-83-62329-25-0
Liczba stron: 440
Riley Jenson znowu wpada w tarapaty. Budzi się naga, cała umazana krwią w miejscu, którego nie zna. Na dokładkę nic nie pamięta. Ponadto zostaje zaatakowana przez stwory, które są najwyraźniej laboratoryjnie wyhodowanymi maszynami do zabijania. Cudem unika śmierci. Umyka ze zmiennokształtnym Kadem. A to dopiero początek walki o przetrwanie i z własnymi myślami. Riley, bowiem czuje, że nie wszystkie sprawy uczuciowe da się łatwo wymazać, zakończyć pewne etapy szybko i stanąć na nogi. Wszystko zaczyna się komplikować…
Jak już wspomniałam wcześniej, nie jest to książka wyższych lotów. Jest jednak na tyle ciekawa, zabawna, relaksująco wciągająca, że spędziłam z nią te kilka chwil, bez poczucia straty czasu. Ilość erotyzmu ograniczona jest do minimum, które nie razi, nie nudzi, a dodaje kolorytu, który tak bardzo określa osobowość głównej bohaterki. 

W tej książce lubię świat przedstawiony, lubię współgrające ze sobą gatunki paranormalne. Wampiry, Wilkołaki, Zmiennokształtni… Koegzystują, każde ma zakorzenione stereotypu na temat innych. Własne cechy charakterystyczne. Riley zdaje się je, poniekąd łączyć, będąc sama dla siebie, jak i dla czytelnika zagadką, którą odkrywa się powoli na kartach powieści.

„Całując grzech” to książka o wartkiej akcji, nie pozwalająca na ani minutę nudy. Prosty, czytelny język. Konstruowanie fabuły opartej głównie na dialogach (które, notabene są mistrzowskie), odrywa od myśli. Jest to książka, którą czyta się, kiedy wszystkie inne są zbyt ciężkie, kiedy ma się ochotę na coś lżejszego kalibru, ale nie na coś, co będzie nużącą wydmuszką, pozostawiającą niesmak. 
Polecam, dla osób, którym paranormal romance nie jest straszny i szukają czegoś lekkiego, na oderwanie się od ciężkiej rzeczywistości.

Z dziejów Husarii, Radosław Sikora

Zazwyczaj (od czasów licealnych) nie sięgam po tego typu książki, chociaż historia jest nadal jednym z moich ulubionych przedmiotów szkolnych. Zazwyczaj też takie książki nie są tak dobrze napisane i pełne pasji…
Cieszę się, że są tacy ludzie, którzy chcą się dzielić swoją pasją i dzięki nim możemy dowiedzieć dużo,dużo więcej… A o polskiej Husarii, jednak w szkołach się mówi stanowczo za mało…

Radosław Sikora (ur. 1975 r. w Międzyborzu) – polski historyk. Absolwent Wydziału Mechaniczno-Energetycznego Politechniki Wrocławskiej. Autor opracowań historycznych, publikowanych w czasopismach i portalach internetowych o tematyce militarno-historycznej, również autor książek o tej tematyce.
(informacje pochodzą stąd)


Data wydania: grudzień 2010
ISBN: 978-83-62329-04-5
Liczba stron: 96
Książka ta jest zbiorem wszystkich najważniejszych informacji dotyczącej polskiej Husarii, która do dziś dzień fascynuje i jest symbolem polskości i patriotyzmu. W jednym z wywiadów na: http://historia.org.pl/ autor tej pozycji, Radosław Sikora, powiedział, że ta książka skierowana jest do osób, które albo chcą dowiedzieć się czegoś o Husarii albo chcą pogłębić swoją wiedzę na ten temat. Jak każdy z nas, podstawową wiedzę przekazywaną w szkole przyswoiłam dość dobrze i o Husarii słyszałam co nie co, ale jak się okazuje wiele kwestii było dla mnie niejasnych, a ta książka pomogła mi wiele zrozumieć…
Oprócz wielu informacji posegregowanych w rozdziałach (przykładowo możemy dowiedzieć się jakim orężem władali Husarzy i co mogło pokonać Husarza), możemy dowiedzieć się również jak polską Husarię postrzegali obcokrajowcy, wędrowcy czy dworzanie na dworach wielmożów. Wszystko jest dodatkowo oprawione w świetne rysunki autorstwa m.in. Dariusza Wieleca, ale i fotografie:
Towarzysz husarski z XVIII w.
„Ostrostawidła” wg polskiego siedemnastowiecznego inżyniera
Józefa Naronowicza-Narońskiego.
W książce zostały szczegółowo opisane dzieje Husarii od początków jej powstania, aż po sam kres, który nastąpił pod koniec XVIII wieku, taktyka tej polskiej jazdy konnej itp. Sam autor już we wstępie wyjaśnia nam czym jest Husaria i czym bogata i uprzywilejowana szlachta polska kierowała się zaciągając się do tej formacji- czyli, min. chęcią zdobycia sławy. 
Z początku podeszłam do tej książki sceptycznie (głównie przez złe doświadczenia z książkami tego typu jeszcze z czasów szkolnych), ale gdy tylko przeczytałam wstęp odkryłam z jaką łatwością czyta się ją i wchłania informację… Zaskoczyła mnie. Nie zdawałam sobie sprawy jaką potęgą była nasza polska Husaria aż do dzisiaj i zaczęłam patrzeć na nią zupełnie inaczej. 
Poproszę więcej takich książek na polskim rynku!
Moja ocena: 5
Za książkę serdecznie dziękuję!

Ostatnie Królestwo, Bernard Cornwell

Zawsze wzbraniałam się przed książkami historycznymi, mimo iż historia zawsze była jednym z moich ulubionych szkolnych przedmiotów. Książki historyczne zawsze kojarzyły mi się z przynudnymi zbiorami suchych faktów oprawionych dość nieciekawą fikcyjną fabułą… a tu proszę, całkiem miłe zaskoczenie! :) 
Bernard Cornwell (ur. 23 stycznia 1944) – angielski pisarz, autor thrillerów i powieści historycznych, mieszkający na stałe w USA. Urodzony w Londynie w 1944 roku, matka była Angielką, zaś ojciec kanadyjskim lotnikiem. W dzieciństwie został adoptowany przez angielską rodzinę. Karierę zaczynał jako dziennikarz BBC. Zakochał się w Amerykance i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Nie uzyskawszy pozwolenia na pracę, zajął się pisaniem – tylko to zajęcie nie wymagało posiadania zielonej karty.
(zdjęcie pochodzi z wyszukiwarki google, informacje zaś z Wikipedii, stąd)


Seria: Wojny Wikingów
Tom w serii: 1
Liczba stron: 544
Wyspy brytyjskie, dziewiąty wiek, czas wewnętrznych niepokojów, głodu i bezpardonowej walki o władzę. Czas największego najazdu Wikingów w historii.
Syn jednego z angielskich wielmożów, Uther, zostaje porwany w wieku 10 lat. Jako jedyny ocalały z pogromu całego rodu dorasta wśród szczęku mieczy, pod czułą opieką śmiertelnych wrogów.
Choć nauczył się żyć w zgodzie z zasadami Wikingów, w głębi duszy pozostaje synem Brytanii.
Na jego oczach upadają kolejne królestwa, dokonują się zdrady, przewroty i krwawe rzezie… Pewnego dnia będzie musiał podjąć decyzję, kim jest i któremu panu będzie służył.
Los zwiąże go z Alfredem, władcą ostatniego opierającego się Wikingom królestwa, i da sposobność, by stawił czoła legendarnym wikińskim wojom, przed którymi drży cała średniowieczna Europa. Spętany więzami honoru, lojalności i miłości, Uther stanie się tym, od którego zależeć będą losy całej Brytanii.
(nota pochodzi od Wydawcy, stąd)

Powieść jest napisana barwnie, co doskonale oddaje klimat tamtych czasów. Jest również niesamowicie szczegółowa, poparta wiedzą, którą autor zdobył dzięki wieloletnim studiom- co widać, często pojawiają się rzeczy, drobne szczegóły, nazewnictwa, o których nie dowiemy się z podręczników szkolnych. Fascynujące jest to, że tak opowiedzianą historię czyta się jednym tchem. Świat, który tak wiernie odzwierciedlił autor ciekawi, a bohaterowie mają trafnie nakreślone i barwne osobowości.
Sięgając po powieść, bałam się, że autor opowiadając o historycznym wydarzeniu, jakim był najazd Duńczyków na Anglię, za bardzo skupi się na nim, zapominając o uczuciach bohaterów- na szczęście moje obawy rozwiały się, a powieść czyta się z wielką przyjemnością i z wielką przyjemnością czyta się o troskach i przeżyciach danych bohaterów. Najciekawsze w powieści jest pokazanie obu stron tego sporu: Wikingów i Anglików. Uther miotany przeznaczeniem („Przeznaczenie jest wszystkim”) trafia raz do Duńczyków, raz do Anglików…
Powieść godna polecenia! :) A już całkiem niedługo ukaże się drugi tom serii :)
Moja ocena: 5
Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica!

Wschodzący Księżyc, Keri Arthur

Zaskoczyła mnie ta powieść, muszę powiedzieć, że nawet bardzo. Nie dość, że wzrok przykuwa niesamowita okładka- kocham wydawnictwa, które całe serca wkładają w tworzenie odpowiednich opraw graficznych książek z nutką artyzmu, który bardzo cenię. Autor tej okładki, moim zdaniem spisał się idealnie, a jak Wam się podoba sama okładka? Często zwracacie uwagę na okładki książek? :)
Keri Arthur — autorka wielu powieści z gatunku fantasy, urban fantasy, fantastyki grozy i romansu paranormalnego. Mieszka w Melbourne, w Australii.
W 2006 roku nominowana była do nagrody P.E.A.R.L. (Paranormal Excellence Award for Romantic Literature) w kategorii shapeshifters. Regularnie pojawia się wśród nominowanych do nagród przyznawanych przez Romantic Times. Book Reviews, jeden z największych amerykańskich portali poświęconych literaturze popularnej (Reviewers’ Choice Best Book Awards: 2008 – w kategorii contemporary paranormal romance, 2009 – w kategorii urban fantasy protagonist). W 2008 roku portal ten wyróżnił Arthur także nagrodą Career Achievement Best Author w kategorii urban fantasy (w tej kategorii była również nominowana do nagrody w roku 2007).

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 440 
„Wschodzący Księżyc” opowiada historię Riley Janson, na co dzień zatrudniona w biurze Departamentu Innych Ras w Melbourne skrywająca niezwykłą tajemnicę: jest dhampirem- niezwykle rzadkim połączeniem wilkołaka i wampira. Nigdy nie chciała zostać Strażnikiem, jak jej brat bliźniak Rhoan, który musi zabijać, aby ochraniać ludzi. Gdy nadchodzi pełnia gorączka namiętności zaczyna opanowywać wilkołaki… Riley i tą pełnię chciała spędzić tak jak inne przedtem- w ramionach swoich kochanków, w pełni wyzwolona z trawiącego ją pragnienia, tym razem jednak wszystko zaczyna się komplikować…
Powieść ta jest pełna tajemnicy i… seksu. Czyta się ją łatwo i przyjemnie, sceny erotyczne pełne są ekspresji. Szybko mnie wciągnęła, pochłonęła bez reszty. Już dawno nie czytałam powieści, która łączy w sobie cechy moich ulubionych gatunków literackich: fantasy i horroru, jest pełna żywych i sympatycznych postaci- każda z nich ma swój własny charakter, wady i zalety… Cudownie było się zanurzyć w powieść, nie przejmować się niczym, po prostu czytać. 
Wiem, że już wiele na temat „Wchodzącego Księżyca” zostało już powiedziane… nie wiem zatem co mogłabym jeszcze dodać, oprócz polecenia! :)
Moja ocena: 5
Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica! :)