Tag: 30 dni z książką

30 dni z książką: dzień trzeci.

Dzień trzeci: Książka, która Cię kompletnie zaskoczyła


Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie… każda książka mnie czymś zaskakuje. Zazwyczaj nie wyrabiam sobie wcześniej zdania na temat książek, nawet jeśli czytam recenzje i noty wydawcy. Najbardziej chyba zaskoczyła mnie książka, którą czytałam wieki temu: „Opowieści Ewy Luny”, Isabel Allende. Zaskoczyła mnie treścią, nie spodziewałam się bowiem aż tak mocnych i nasyconych erotyzmem opowiadań :) Ale to nie znaczy, że źle mi się czytało. Kwestia gustu. ;) 

30 dni z książką; dzień drugi.

Dzień drugi: książka, którą lubisz najmniej.

W poprzednim poście pisałam, o książce, którą lubię najbardziej. Paradoksalnie, najmniej lubioną książką jest również książka Anne Rice (nie licząc wielu wciskanych na siłę lektur, które kazano nam czytać w złym czasie i miejscu, i tak naprawdę, do końca zniechęcając; nie potrafię do tej pory przekonać się do niektórych z nich), jednej z moich ulubionych pisarek. Przyznam szczerze, że rzadko się tak dzieje: zazwyczaj książki, nawet najbardziej mnie nużące, w jakiś sposób nie wzbudzają we mnie aż takiej niechęci. Ale nie ta: „Wyzwolenie Śpiącej Królewny”. Nie dotrwałam do jej końca. Znudziła mnie. Zbyt brutalna i monotonna. Nie wiem, czy kiedykolwiek ją dokończę ;)



A wy macie jakieś książki, których naprawdę nie lubicie?

30 dni z książką; dzień pierwszy.

Już jakiś czas temu zauważyłam poruszenie na wielu blogach związane z akcją: 30 dni z książką. Zainteresowało mnie to na tyle, że postanowiłam się przyłączyć do niej. Postaram się codziennie, przez trzydzieści dni, dodawać post w tematyce:

Dzień 1 – Twoja ulubiona książka
Dzień 2 – Książka, którą lubisz najmniej
Dzień 3 – Książka, która Cię kompletnie zaskoczyła
Dzień 4 – Książka, która przypomina Ci o domu
Dzień 5 – Książka non-fiction, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność
Dzień 6 – Książka, przy której płaczesz
Dzień 7 – Książka, przez którą trudno przebrnąć
Dzień 8 – Mało znana książka, która nie jest bestsellerem, a powinna nim być
Dzień 9 – Książka wielokrotnie przez Ciebie czytana
Dzień 10 – Pierwsza książka przeczytana przez Ciebie
Dzień 11 – Książka, dzięki której zaraziłeś się czytaniem
Dzień 12 – Książka, która tak wycieńczyła Cię emocjonalnie, że musiałeś przerwać jej czytanie lub odłożyć na jakiś czas
Dzień 13 – Najukochańsza książka z dzieciństwa
Dzień 14 – Książka, która powinna się znaleźć na obowiązkowej liście lektur w szkole średniej
Dzień 15 – Ulubiona książka traktująca o obcych kulturach
Dzień 16 – Ulubiona książka, którą sfilmowano
Dzień 17 – Książka, którą sfilmowano i zrobiono to źle
Dzień 18 – Twoja ukochana książka, której już nie można kupić
Dzień 19 – Książka, dzięki której zmieniłeś zdanie na jakiś temat
Dzień 20 – Książka, którą byś poleciła osobie o wąskich horyzontach myślowych
Dzień 21 – Książka, która przyniosła Ci wielką przyjemność, ale wstydzisz się przyznać, że ją czytałaś
Dzień 22 – Ulubiona seria wydawnicza
Dzień 23 – Ulubiony romans
Dzień 24 – Książka, która okazała się jednym wielkim oszustwem
Dzień 25 – Ulubiona autobiografia / biografa
Dzień 26 – Książka, którą chciałabyś przeczytać, a jeszcze nie jest napisana
Dzień 27 – Książka, którą byś napisała, gdybyś umiała
Dzień 28 – Książka, której przeczytania bardzo żałujesz
Dzień 29 – Autor, którego omijasz
Dzień 30 – Autor, którego wszystkie książki czytasz

Akcja, sama w sobie jest naprawdę interesująca. Dzięki niej możemy poznać siebie nawzajem znacznie lepiej (nie tylko jako osoby, ale również nasze gusta i guściki), ale i sami siebie.

Dzień pierwszy: moja ulubiona książka.

Ciężko mi jest tak naprawdę wybrać jedną. Jest ich, przynajmniej kilka. Po dłuższym namyśle jednak, opowiem Wam o jednej z moich ukochanych książek, z którą wiąże się dość specyficzna historia. „Wywiad z wampirem”, Anne Rice to książka, którą czytałam już kilka razy. Zaczęło się od egzemplarza wydrukowanego z e-book’a przez ciocię mojej przyjaciółki Doroty, jeszcze w gimnazjum. Pamiętam doskonale tą książkę, podzieloną na dwie części (łatwiej można było je zszyć zszywaczem) w tekturowej, szaro-brunatnej okładce. Prawie dwieście stron na szybko wydrukowanej książki stało się najlepszym przyjacielem na mroźne, styczniowe (? co do tego być pewna nie mogę, pamięć mnie już zawodzi w tym wieku xD) wieczory. Pamiętam doskonale mój zachwyt. Wtedy dopiero pokochałam Wampiry, Anne Rice– klimat jej książki. I od niej zaczęły się poszukiwania następnych… To były czasy! ^^