Kategoria: Playlista

Odsłuchowisko #2

Dzisiejsze zestawienie może Was zaskoczyć. Zaskoczyć różnorodnością treści, różnorodnością muzyczną. Zachwycić, tak jak i mnie zachwyca każda z tych piosenek. Odkrywanie muzyki sprawia, że czuję się pełniejsza, żywsza. Tym razem będzie nostalgicznie, eterycznie, delikatnie, ale nadal energetycznie. Powiedzcie czym Wy się zachwycacie, co Was inspiruje twórczo, co sprawia, że się uśmiechacie, marzycie, działacie pełniej. Co przyspiesza rytm serca, co buduje w Was pełen optymizmu nastrój i nastraja twórczo. Odkrywajcie ze mną muzykę, odkrywajmy jej piękno razem :)

Posłuchajcie, dajcie się zaczarować, napiszcie, co myślicie – może macie jakieś refleksje? Oto moja playlista ostatnich dni:









Dwie ostatnie piosenki w tym zestawieniu, współgrają z miłosnym nastrojem ostatnich dni w mim życiu. W jakiś dziwny sposób wplotły się w nasze bycie obok, w naszą miłość. Piosenka Halloween stała się „naszą” od pierwszych minut, jest piękna i oddaje tak wiele… Macie gdzieś w swoich playlistach takie piosenki, które idealnie oddają moment, dane wydarzenie czy uczucie, które czujecie/czuliście teraz bądź w tamtym momencie? 

Dzisiaj wszystko ze Spotify – uwielbiam za mnogość utworów, za łatwość odkrywania, za propozycje, za playlisty, za mobilność. Możecie zawsze zajrzeć do mnie, posłuchajć, zafollować – będzie mi miło, gdy podeślecie mi coś, co kochacie muzycznie :)
__________________________________________________
Poprzedni post: Odsłuchowisko #1

Odsłuchowisko #1

Kochani, witam Was w to sobotnie popołudnie, nowym cyklem postów. W nich będą pojawiać się utwory muzyczne, które ostatnimi czasy nie schodzą z mojej playlisty i słucham ich w kółko, w liczbie sztuk pięć. Mam nadzieję, że i Wy, w komentarzach, podzielicie się ze mną, swoimi zapętlonymi piosenkami ostatnich dni :) 
Marcelina & Roguc, „Karmelove” – mega wkręcający się w głowę tekst, charyzmatyczny, niezwykły głos wokalistki i wons Roguca. Hit murowany! :)
Hillsong United, „Oceans” – piosenka, którą pokochałam od pierwszych nutek. Będzie kojarzyć mi się z moją miłością. Piękna, pełna emocji.
„Let it go” z filmu „Frozen” – nie można się oprzeć tej piosence, a w każdej wersji językowej brzmi tak samo dobrze. Uwielbiam.
Krzysztof Zalewski, „Jaśniej” – piosenka ta jest niesamowicie energetyczna, strasznie lubię w niej ten rytm, budzi mnie, dodaje energii.

Jessie J., „Thunder” – piosenka dynamit. Idealny teledysk. Budzi mnie, tak jak poprzednia piosenka i dodaje energii życiowej.
A jakie są Wasze typy? :) 

Pięć piosenek, bez których nie przeżyłabym jesieni

Jesień, ponura szarość za oknami, deszcz wnikający w nasze dusze. Taką jesień każdy dobrze zna, każdy ma również swoje własne sposoby, by nie dać się jesiennym dołkom i chandrom i nie zakopać się pod kocem do końca tego niezbyt korzystnego okresu. Dla mnie takim właśnie sposobem jest muzyka. (Co prawda jesienią i zimą czytuję książek więcej, ale one nie zawsze mogą mi towarzyszyć, muzyka owszem)
Może zdziwi Was moje zestawienie, nie będą to piosenki, które poprawiają humor: jesienią słucham raczej melancholijnych, pięknych nut, niż pełnych pozytywnych wibracji, kolorowych i lukrowanych piosenek, które stają się hitami okresu letniego. Nie szufladkuję. Po prostu takie piosenki, niekiedy z mocniejszym gitarowym akcentem, niekiedy z nutką ambientu, elektroniki, zawsze jesienią do mnie bardziej trafiają. 
Bez większych wstępów, moje zestawienie:
Cover, jeden z moich ulubionych. Nadal ma typową daftpunk’ową rytmikę, ale Daughter w cudowny sposób wpletli w tą piosenkę cząstkę własnej twórczości. Cudowne.



Lykke Li, stała się jedną z moich ulubionych piosenkarek za sprawą swojej wrażliwej duszy, ciekawych aranżacji dźwiękowych. W tej piosence zawiera tak wiele emocji…


The XX stał się jednym z moich odkryć już kawałek czasu temu. Nie potrafię powiedzieć, co mnie w nich najbardziej urzeka, ale pewne jest, że oryginalności im nie brak. Wryli się w moje serduszko i bez nich jesień nie byłaby jesienią.




TesseracT to jeden z tych zespołów, o których się nigdy nie zapomina. Odkrycie mojego przyjaciela, Piotrka, którym zaraził mnie momentalnie. Kocham i nie przestanę kochać.
Chelsea Wolfe poznałam rok temu. Od tamtej pory moje serce należy do tej kobiety. Mroczna, niezdefiniowana muzyka, pełna dźwięków. Nostalgiczna, ale i pełna pokory. Mocna i lekka jednocześnie.
Zestawienie czysto subiektywne. Oczywiście słucham również wielu, wielu, wielu innych wykonawców w te długie, jesienne i smętne wieczory. Jestem uzależniona od muzyki i z chęcią poczytam o Waszych ulubionych, jesiennych utworach w komentarzach.
* zdjęcia pochodzą z last.fm, przeróbki moje. klikając w tytuł piosenki zostaniecie przeniesieni do youtube’a