Kategoria: Grozy/Horror

KSIĄŻKA, KTÓRA ROZDZIERA: Gęstwina dusz, Christopher Rice

Moja historia z tą książką jest zaskakująco prosta, jeśli się spojrzy na to z perspektywy czasu. Od momentu, w którym dowiedziałam się, że syn mojej ukochanej pisarki, Anne Rice, poszedł w jej ślady i wydał swoją pierwszą książkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Potem dowiedziałam się, że już jakiś czas temu została wydana w Polsce. Zastanawiam się, czemu właściwie ta książka przeszła bez większego rozgłosu i, nawet po lekturze książki, nadal się nad tym zastanawiam. Książkę upolowałam we wrocławskim Dedalusie za cenę 12 zł i niemal od razu się za nią zabrałam. I nie mogłam się od niej oderwać. Chociaż minęło już tyle czasu, nadal czuję to napięcie, które budowała. 
Tłumaczenie: Jacek Spólny
Tytuł oryginału: A Density of Souls
Data wydania: 2004 (data przybliżona)
ISBN: 83-7298-291-0
Liczba stron: 292
Przygodę z naszymi bohaterami rozpoczynamy w klimatycznym Nowym Orleanie. Poznajemy w nim czwórkę przyjaciół z dzieciństwa: Grega, Brandona, Stephena i Meredith. Przyjaźń ta, z biegiem czasu i po pewnych wydarzeniach, przeradza się w zimną, przepełnioną agresją, relację. Stephen pozostaje wycofanym outsiderem nie mogącym pogodzić się z całym tym okrucieństwem dawnych przyjaciół, Meredith stara się być neutralna w relacjach, ale niknie pod pierzyną uwielbienia, które spada na Grega i Brandona, gdy ci stają się gwiazdami szkolnej drużyny futbolu amerykańskiego. Każdy z nich skrywa tajemnicę, która z biegiem czasu wychodzi na jaw. Tajemnicę, która niszczy ich relacje. Katastrofa wisi w powietrzu, a każdy z bohaterów musi radzić sobie z konsekwencjami swoich wyborów sam. 

Gęstwina dusz, na zaledwie 292 stronach rozprawia się ze stereotypami, skomplikowanymi relacjami młodych ludzi, problemami, które pisze samo życie. W sposób realistyczny plądruje psychikę każdego bohatera, nakreśla ich charakter, rzetelnie przedstawia uczucia bohaterów. Christoper Rice nie bawi się w uogólnienia czy zbyteczne ozdobniki. Sprawia wrażenie jakby opowiadał historię swoim znajomym przy piwie, historię, która wciąga i wyciska z czytelnika wachlarz różnorodnych emocji i odczuć.

Rozdziały są podzielone na bohaterów, dzięki czemu możemy poznać historię z różnych perspektyw. Historię, w której śmierć i erotyzm, wieczne problemy i tajemnice są na porządku dziennym. 

Gęstwina dusz jest książką, którą ciężko pojąć. Dzieje się w niej tak wiele różnych zdarzeń, jest w niej wiele różnych emocji, że zapiera dech w piersiach. Pierwszy raz spotkałam się u siebie z tak emocjonalnych odebraniem jakiejkolwiek powieści. Po skończeniu czytania przez bardzo długi czas siedziałam bez ruchu i wpatrywałam się w przestrzeń. To było przeżycie tak piękne i tak inne od tego co wcześniej doświadczałam, że nie mogłam się pozbierać przez kilka dni, a kac fabularny, nawet teraz, po niemalże roku od pierwszego czytania, nadal mnie trzyma. Ten świat, ci bohaterowie i cały ten chaos wydarzeń i jego tempo, które z każdym rozdziałem wzrastało do ostatnich stron, wbijało mnie w fotel. 

Z ciekawostek około książkowych: gdy Christopher skończył pisanie tej książki, swojej pierwszej, debiutanckiej, podrzucił rękopis swojej mamie, do przeczytania. Zawarł w niej bowiem elementy autobiograficzne, literacki sposób na „wyjście z szafy”. Podobno Anne Rice, była zachwycona, rozemocjonowana do tego stopnia, że płakała. 

Mogę śmiało polecić Wam Gęstwinę dusz i muszę przyznać, że syn przewyższył swoim kunsztem własną matkę – jest to powieść, według mnie idealna. Ale tylko dla osób, które nie boją się silnych emocji.

Wieża, Ahsan Ridha Hassan

Nie jestem wielką entuzjastką zbiorów opowiadań, bo wiem, że zawsze następuje zbyt szybki koniec. Koniec fabularny i wspólnej przygody z bohaterami opowieści. Nie potrafię się wtedy odnaleźć w następnym z kolei opowiadaniu, ale są takie zbiory, których poszczególne komponenty są idealnie dobrane. Łączy je coś nienamacalnego, jakiś klimat nieuchwytny, drżący pod powieką, mamiący czytelnika i kojący (zbyt) szybki koniec jednej historii. Takim zbiorem jest właśnie „Wieża”, Ahsana Ridha Hassana, którą dostałam od Wydawnictwa Novae Res za co serdecznie dziękuję! Muszę przyznać, że jestem zaskoczona, gdyż jest to debiut literacki założyciela największego w Polsce portalu selfpublishing – Wydaje.pl.
„Wieża” to pięć opowiadań. Opowiadań nasączonych grozą, ale nie jest to groza prosta objawiająca się dużą ilością krwi lejącej się z ciał nieszczęsnych ofiar. Jest to wysmakowana groza, działająca bardziej na psychikę czytelnika, trzymająca w napięciu. 
I tak oto w tytułowym opowiadaniu, spotykamy małżeństwo, które wprowadziło się do nowego domu, z dala od zgiełku miasta. Domu położonego w malowniczej, górskiej krainie w otoczeniu przepięknych lasów. Małżeństwo to przeżywa pewien kryzys, który się zaognia po dwóch tygodniach urlopu obojga małżonków. Michał pozostaje w domu, ma zamiar skrupulatnie urzeczywistnić marzenie o napisaniu powieści, Monika zaś wyjeżdża z grupką znajomych na wczasy na Mazury. Sytuacja staje się coraz bardziej zagadkowa, bo od momentu zamieszkania w wymarzonym domu, Michał widzi w ogrodzie tajemniczą wieżę. Szczelnie zamkniętą, ceglaną, niewidzialną dla Moniki. Opowiadanie to jest jedną wielką zagadką, w pewnym momencie straciłam rachubę: nie wiedziałam już co jest fikcją, a co jest realnym światem. Doskonały zabieg retrospektywny, dzięki niemu poznajemy bohaterów znacznie bardziej, zżywamy się z nimi. I wielki plus za otwarte zakończenie.
Reszta opowiadań jest równie zagadkowa, klimatyczna. Niby zwyczajne życie, zwyczajnych ludzi (freelancera z długami, nastolatka, który zostaje pośmiewiskiem klasy, artysty satyryka w średnim wieku), ludzi, którzy żyją obok nas, a mimo to mam wrażenie za każdym razem, że przenoszę się w jakiś tajemniczy świat. I właśnie ta tajemniczość jest słowem, które najczęściej przychodziło mi do głowy podczas czytania tego zbioru. Nie zdradzę Wam fabuły pozostałych opowiadań, bo nie chcę, przypadkowo, uronić zbyt dużo z klimatu książki. Musicie się przekonać sami, bo tylko sami odczujecie ten niesamowity, eteryczny klimat. 
Ośmielę się stwierdzić, że zakochałam się w tym zbiorze. Zakochałam się miłością wieczną. Jest to zbiór, który każdą historią potrafi wzbudzić we mnie dreszczyk emocji, nie wystraszyć, raczej wywołać emocje, które zapierają dech w piersiach. I skłaniają do refleksji. Jest to książka, która z pewnością wymaga trochę uwagi od czytelnika. I skupienia. I właśnie za to ją pokochałam. Nie dostarcza czytelnikowi płytkiej rozrywki (jak większa część książek grozy), wzbogaca czytelnika. Zachwyca. Mnie zachwyciła. I od tej pory zajmuje w moim sercu wysoką pozycję.
Polecam. Warto. 
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 28 listopada 2014
ISBN: 9788379425068