List do Świętego Mikołaja, czyli Blogmas #1

Nie pamiętam kiedy napisałam pierwszy list do Świętego, ale wydaje mi się, że były to czasy przedszkolne i w Świętego nadal wierzyłam (o tym jak szybko dowiedziałam się, że Święty nie istnieje i o tym, że stał się dla mnie piękną ideą, pisałam już na Facebooku w ramach #GwiazdkazPierwszaDama – na marginesie, cudowna akcja Eli, o której możecie przeczytać tutaj). To był jedyny list do Świętego, potem gdy moja siostra była starsza pomogłam jej w napisaniu jednego listu i to były właściwie wszystkie moje doświadczenia z korespondencją do sympatycznego brodacza.

Co bym napisała dzisiaj? Czego bym sobie życzyła? W ramach blogmasu, postaram się taki list stworzyć i zawrzeć w nim wszystko, co chciałabym Świętemu przekazać.

Drogi Święty,

Świat przez te dwadzieścia lat zmienił się nie do poznania. Człowiek dorasta i pewne kwestie przestają mieć znaczenie, przestają mieć magię, niepowtarzalny klimat. Świat zmienił się, ja się zmieniłam. Jedno jednak nie zmieni się nigdy – marzenie i życzenie, które w pierwszym liście do Ciebie zawarłam. Prosiłam Cię o szczęście – nieuchwytne, krótkotrwałe szczęście. Nie dla mnie samej, a dla mojej rodziny. O spokojne święta Cię proszę, o odrobinę więcej radości i miłości w Nowym Roku. Odrobinę więcej zdrowia. 

Drogi Święty, przez ten cały czas byłeś blisko mnie jako idea dawania, spełniania małych marzeń najbliższych i radowania się z ich radości. Nie tylko jako idea świąteczna – dawać przecież można i bez okazji. Nauczyłam się od Ciebie, że radością można zarażać na co dzień.

Czego bym jeszcze pragnęła?

Braku strachu przed jutrem, braku choroby, która trawi moją duszę i barwi dzień odcieniami szarości. Wiecznego uśmiechu na twarzy mojej mamy, spokojnego ale i pełnego pięknych wspomnień życia. Odwagi, by te wspomnienia kreować. Domu, z ogródkiem i szklarnią…

Prostą codziennością. Chyba najbardziej tego pragnę. Codzienności pełnej słońca.

Twoja Mona

1109994


 A o co Wy byście Świętego poprosili? :)

6 uwag do wpisu “List do Świętego Mikołaja, czyli Blogmas #1

  1. Bardzo fajna idea. No i list bardzo ładny, oczywiście.
    Hm, pewnie bym poprosiła o akceptację tego, czego zmienić nie mogę i odwagę do zmieniania tego, z czym da się coś zrobić. :D Może to trochę oklepane, ale wydaje mi się, że nikomu by nie zaszkodził taki prezent…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja się chyba już trochę przyzwyczaiłam do swojej ułomności i pogodziłam z tym, że nie wszystko mogę zmienić…ale zajęło mi to naprawdę dużo czasu i godzin cierpienia.

      Polubione przez 1 osoba

      1. W sumie to racja… chyba najciężej jest mówić sobie prawdę. Mamy zdolność odcinania się od niewygodnych tematów, zwłaszcza względem siebie – i to nie przez próżność etc., tylko, wydaje mi się, że przez nasz ludzki system obronny.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Wygląda na to, że list do Św. Mikołaja przepoczwarzył się w modlitwę do Boga :) Sam „piszę” podobne listy w głowie i myślę, że trafiają do adresata, bo od kiedy to robię, moje życie stało się piękniejsze.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.