Prasówka, czyli przegląd czytanej prasy #3

Cykl ten, dość krótki ma za zadanie przybliżyć czytelnikowi magazyny i czasopisma, w których się zaczytuję i, które mnie inspirują.
Posty na temat czasopism zostały podzielone na kilka części, zdjęcia numerów nie odpowiadają miesiącowi bieżącemu (wybrałam losowe pozycje); w zestawieniu nie pojawiają się „Nowa Fantastyka” oraz „Zwierciadło”, bo o nich już pisałam/piszę nadal.

Dzisiaj, chciałabym opowiedzieć Wam o odkryciu ostatnich miesięcy, magazyn, w którym rozkochałam się bezgranicznie ze względu na formę i treści w nim zawarte. „Slow” jest, bowiem czasopismem, który zmusza do zatrzymania się w tym pędzącym świecie i refleksji. 


„Slow” to nietypowe miejsce. Zatrzymuje czas. Przez chwilę znajdujemy się w całkiem innym świecie – świecie, który otula mydlana bańka. Odrywamy się od codziennych trosk i zanurzamy w pasjonujących artykułach z szerokiej gamy tematycznej, „Slow” jest jednym z tych magazynów, gdzie znajdziemy wszystko (innymi słowy: każdy znajdzie coś dla siebie): i kulturę, i design/sztukę, i felietony; i artykuły tematyczne o np. ekologii; i przepiękne sesje zdjęciowe, w których się zakochuję (zwłaszcza, że większość z tych młodych autorów znam od kilku lat za pośrednictwem fotobloga – to strasznie miłe widzieć ich sukcesy i cieszyć się razem z nimi!). Wydawnictwo YOSO razem z redakcją odwaliło naprawdę dobrą robotę: i typograficznie pięknie skomponowany magazyn i treściowo idealnie dopasowany do rytmu ludzkiego życia. I do nas samych, zabieganych.

Oto przykładowe strony z tego numeru:

Zdjęcie by Marcin Nagraba – Photography & Art 

Bawi mnie, potrafi zmusić do refleksji. Zwraca uwagę na zmieniający się świat. Krzepi i jednoczy ludzi, którzy mają już dość pędzącego świata, chcieliby w końcu odpocząć, znaleźć chwilkę na odetchnięcie. I właśnie to im oferuje „Slow” – chwilę zapomnienia. 
A co Wy sądzicie? Czytacie?
Inne posty w tym cyklu:

6 uwag do wpisu “Prasówka, czyli przegląd czytanej prasy #3

  1. Co innego pracować u kogoś, a co innego czytać ich dzieło. Nie wnikam w te stosunki, nie wypowiem się, bo nie jestem „naocznym” świadkiem. Oczywiście, przykro jeśli tak jest w rzeczywistości, ale nikt tak naprawdę nie wie jak jest… (chyba, że jesteś jedną z tych, która tam pracuje?)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.