Dobre ciało, Eve Ensler

Nie wiem co się ze mną ostatnimi czasy dzieje. Nie mogę znaleźć książki, która zatrzyma mnie na znacznie dłużej. Wszystkie, choć niesamowicie ciekawe pozycje stojące na moim regale, zaczynam czytać i po stu, czasem mniej, stronach zostawiam. Inaczej stało się z książką, o której dzisiaj chcę Wam opowiedzieć (może dlatego, że ma zaledwie sto stron… :P). Zaskoczyła mnie swoją bezpośredniością. Wytrąciła z równowagi- w pozytywnym znaczeniu tego zwrotu. Sprawiła, że zaczęłam inaczej patrzeć na świat. I siebie samą.
Eve Ensler, amerykańska dramatopisarka, poetka, scenarzystka, i działaczka społeczna. „Monologi waginy” przyniosły jej w 1997 OBIE Award. Sukces, który odniosły na scenach całego świata (inscenizowane były z udziałem m.in. Glenn Close, Cate Blanchett, Kate Winslet, Meryl Streep, Susan Sarandon, Jane Fondy, Whoopi Goldberg, Idiny Menzel, Cyndi Lauper, Oprah Winfrey) stał się początkiem globalnego ruchu V-Day skierowanego przeciwko przemocy wobec kobiet.
Zawsze chciałam pójść do teatru na „Monologi waginy”, sprawdzić, co kryje się za tym, jakże kontrowersyjnym tytułem. Niestety, nie udało mi się, może jeszcze kiedyś uda. Czas pokaże. Za sztukę w wersji książkowej, też nigdy nie udało mi się sięgnąć. Gdy tylko we wrocławskim Dedalusie zobaczyłam „Dobre ciało” autorki „Monologów…” nie mogłam się powstrzymać przed kupieniem. Zanim jednak po nią sięgnęłam, minęły miesiące. Ostatnio podczas porządków na regale, przypomniałam sobie o niej i nie powstrzymałam się przed  otworzeniem na pierwszej stronie i czytania… To była słuszna decyzja, choć w sposób nieprawdopodobny , kolosalnie trudna do udźwignięcia…
Tłumaczenie: Monika Walendowska
Tytuł oryginału: The Good Body
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2007
ISBN: 8374142564
Liczba stron: 112
„Dobre ciało” to historia kobiet, które nienawidzą siebie, swojego wyglądu zewnętrznego oraz kobiet, które akceptują siebie, ale presja społeczeństwa jest zbyt silna, więc dążą do zmian. Kobiety te pochodzące z wielu różnych, odległych niekiedy światów przytacza autorka w postaci monologów. Monologów połączonych jednym wspólnym mianownikiem- ciałem, które jest wizytówką kobiety we współczesnym świecie wychowanym na „Cosmopolitanie” i innych, tego typu mediach. Ciał, które choć piękne, muszą być zmieniane, przepoczwarzanie  by być jak najidealniejsze. Ciał, które poddawane licznym operacjom plastycznym są nie do poznania. Ciał, które nie są już nasze, tylko otoczenia. Wystawiane na widok publiczny gorszą, bądź zachwycają iluzją piękna- sztuczną i lepką lateksową, botoksową otoczką.
„Dobre ciało” to manifest prawdziwej kobiecości utajnionej pod warstwą pudru i wyszczuplających szmatek.  Kobiecości, która stała się obsesją. Kobiecości zapomnianej, przeinaczanej. Autorka doskonale przeplata różne anegdoty z różnych światów, ukazując jak bardzo kobiety tłamszą swoje naturalne piękno. Jak wiele z nas, mogło być szczęśliwych, gdyby nie media i kreowanie wszystkiego na wzór idealnego piękna. Piękna, które by uzyskać trzeba słono zapłacić- i dosłownie, jak i w przenośni. Doskonały sposób przedstawienia, w nowoczesnym, sugestywnym stylu. Silne oddziaływanie. I doskonała puenta:
„(…) Może bycie doskonałym polega na tym,
Aby żyć pełnią wewnątrz wszystkiego.
Nasze ciało to nasza ojczyzna,
Jedyne miasto,
Jedyna wioska,
Jedyna,
Co kiedykolwiek poznamy.”

– str.106-107
Zdecydowanie jest to książka dla kobiet, kobiet bez względu na wiarę, wagę, miejsce zamieszkania. Książka dla kobiet ze szczerym, prostym i silnym przekazem. 
Polecam ją z czystym sumieniem każdej z Was, nieważne ile masz lat, czy masz problemy z samoakceptacją czy nie. Przeczytaj i podziel się z mamą, przyjaciółką, siostrą…
Moja ocena: 5

14 uwag do wpisu “Dobre ciało, Eve Ensler

  1. Oj, coś dla mnie. Do doskonałości mam zdecydowanie za daleko…;) Przypomina mi piosenkę Marii Peszek „Są kobiety – pistolety i kobiety jak rakiety…” ;) Pozdrawiam!

    Polubienie

  2. Mój komentarz się nie dodał, albo poszedł do spamu… ;) Tak czy inaczej – książka może i by mi się przydała, wszak dzielą mnie kilometry od doskonałości. ;)

    Polubienie

  3. Takie już nasze czasy, gdzie w telewizji bombardują nas jak to mamy wyglądać, co nosić, jak się podobać innym, a tak serio to wszystko jest sztuczne i napompowane. Nie starzejąca się sexbomba Monroe przecież ona nie była wychudzonym szkieletem..

    Oj, trochę się wzburzyłam po twoim poście :)

    Polubienie

  4. Dzięki Tobie dowiedziałam się o tej książce. Jestem zafascynowana i wiem, że koniecznie muszę ją przeczytać. Cenię wszelką literaturę, która odważnie mówi o problemach kobiet, w ogóle o kobiecości. Dodaję książkę do swojej listy i pozdrawiam,
    Magda

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.