Zimne serca, Gunnar Staalesen

Czym się kierujemy sięgając po tego typu książki? Ciekawością? Chęcią zmierzenia się z zagadką zabójstwa/kradzieży? Czy też może oczekujemy po takiej lekturze dreszczyka emocji? Ja sięgam po ten gatunek stosunkowo rzadko. Wybieram te pozycje, które oprócz pewnego problemu ukazują również specyfikę danego miejsca i w ciekawy sposób przedstawiają daną historię… I tym razem tak było. Moja intuicja mnie nie zawiodła.

Gunnar Staalesen, norweski pisarz, autor powieści kryminalnych. Staalesen studiował języki angielski i francuski oraz literaturoznawstwo. Od 1970 r. pisze powieści kryminalne. Spośród książek Saalesena największą popularność zyskała seria, w której pojawia się prywatny detektyw Varg Veum, stylistycznie nawiązująca do klasycznych powieści kryminalnych Raymonda Chandlera i Rossa Macdonalda. Powieści Staalesena stały się kanwą kilku filmów.

Literatura norweska czy też ogólnie skandynawska, chyba zawsze będzie mi się kojarzyć z najlepszymi kryminałami. Nikt inny nie potrafi w tak znakomity sposób zachęcić mnie, totalnego laika, do przeczytania danej pozycji. Dlatego też, gdy dostałam możliwość przeczytania „Zimnych serc”, wiedziałam, że nie będę żałować. Może to dziwnie zabrzmieć, ale narodziła się we mnie pewność, że nie będę rozczarowana.


Tłumaczenie: Agata Beszczyńska
Tytuł oryginału: Kalde hjerter
Seria: Varg Veum tom 16
Wydawnictwo: Słowo/Obraz Terytoria
Data wydania: październik 2010
ISBN: 978-83-7453-995-1
Liczba stron: 288

Varg Veum, prywatny detektyw dostaje kolejne zlecenie. Tym razem ma odszukać prostytutkę, która zaginęła kilka dni po odrzuceniu pewnych, agresywnych klientów. Miało to być rutynowe, niemalże zlecenie. Okazało się jednak, że cała ta sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana… Komitet sąsiedzki, narkotyki i zaginięcie dwóch osób ze sobą spokrewnionych – Veum zdecydowanie nie był na to przygotowany podejmując kolejne zlecenie…
Varg Veum był kiedyś pracownikiem socjalnym, pomagał rodzinom i ratował dysfunkcyjne rodziny przed upadkiem. To widać i w tym tomie. Angażuje się w sprawę bardzo emocjonalnie, zwłaszcza jak dowiaduje się przeszłości zaginionych… Każda strona przynosi nam kolejne fakty, które pod koniec książki łatwo połączyć ze sobą, choć przyznam się szczerze, że zakończenie troszkę mnie zaskoczyło. Nie tego się spodziewałam, co jest oczywiście dużym plusem! 

„Zimne serce” to nie tylko, kolejna opowieść kryminalna, których na rynku wydawniczym (nie tylko polskim, ale i światowym) jest pełno. Jest to przede wszystkim (w moim odczuciu) opowieść o krzywdach ludzkich, których mogą dopuścić się najbliżsi. O tym, że na zewnątrz wszystko potrafi wyglądać idealnie, bez skaz… a w środku może być pełne zgnilizny i goryczy. Jak trudno jest osobom postronnym zauważyć, gdy coś zaczyna się dziać złego w, przecież idealnych domach… Jak bardzo jesteśmy ślepi i nie zauważamy subtelnych symptomów… 

Powieść Gunnara Staalesena to kryminał z nutką nostalgii. Akcja powieści jest dynamiczna, dzięki czemu czytelnik się nie nudzi. Doskonale rozłożone napięcie i skomponowana fabuła, wyważona i pełna tego, co lubię- elementów, które skłaniają do refleksji i elementów, które potrafią mnie rozbawić, ale także i w jakimś stopniu wystraszyć. Mimo tego, czegoś mi brakowało. Czegoś cięższego, by ta książka mogła na dłużej zapisać się w mojej pamięci. Myślę jednak, że dla czytelnika, który chciałby sięgnąć po lekturę, która jest lekko napisana i ma przynieść, głównie rozrywkę, będzie idealna! :)
Moja ocena: 4
Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

6 uwag do wpisu “Zimne serca, Gunnar Staalesen

  1. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się przeczytać tę książkę. Ciekawa sprawa, nieoczekiwane zakończenie, nietuzinkowy detektyw… Wszystko, o czym wspomniałaś skutecznie zachęca mnie do sięgnięcia po tę powieść :) I jeszcze ją Mamie polecę! ^^

    Polubienie

  2. Moja, o dziwo też :) nie przepadam za kryminałami, ale od czasu do czasu lubię przełamać swoje zahamowania :) i na szczęście udaje mi się to czynić z całkiem fajny sposób ^^

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.