Mój tydzień z Marilyn, Colin Clark

Marilyn Monroe jest jedną z największych ikon kina, minionego wieku. Swoją grą aktorską bawiła i wzruszała miliony. Ale jaka była, gdy między ujęciami zamykała się w swojej garderobie? Kim była tak naprawdę? Może tak książka na wszystkie te pytania nie odpowiada, ale pokazuje nam jednoznacznie inny sposób patrzenia na tą utalentowaną kobietę. Colin Clark w swoich wspomnieniach ukazuje nam kobietę, która przytłoczona nadmiarem sławy, szuka ratunku. Taką Marilyn poznał i taką opisał.
Colin Clark (9 października 1932 – 17 grudnia 2002) był brytyjskim pisarzem i twórcą filmowym, specjalizującym się w produkcjach kinowych i telewizyjnych propagujących sztukę. Był synem Lorda Clarka z Saltwood (Sir Kenneth Clark, historyk sztuki) i młodszym bratem Alana Clarka, konserwatywnego polityka i historyka wojskowości, z którym nie utrzymywał jednak dobrych stosunków.
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Tytuł oryginału: My week with Marilyn
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: luty 2012
ISBN: 978-83-240-1921-2
Liczba stron: 192
Książka ta jest zapisem tygodnia z życia autora, w czasie jego pracy przy powstawaniu filmu „Książę i aktoreczka” (na podstawie sztuki Terence’a Rattigana) w reżyserii Laurence’a Oliviera. Film ten pozwolił autorowi poznać Marilyn z całkiem innej strony, jako kobietę borykającą się ze sławą, zmęczoną ciągłą gonitwą i niemożnością, niemalże decydowania o sobie samej. Jest ledwo po ślubie z autorem Arturem Millerem, ich małżeństwo już, na samym początku zdaje się nie układać. Film i wyjazd do Anglii w czasie ich miesiąca miodowego wydaje się nie być dobrym pomysłem. Dni wloką się mozolnie. Colin staje się osobom, której Marilyn ufa. A on zrobi dla niej wszystko.
„Mój tydzień z Marilyn” jest książką, którą czyta się bardzo szybko. Wciąga od pierwszych stronic, bowiem bije z nich jakaś piękna prostota. Mimo, że życie Marilyn nie było proste ani przyjemne – piętno, które nad nią cały czas się unosiło, ciążyło jej. Nie wiedziała komu ufać, komu może powierzyć swoje życie. Ciężko było jej w obcym kraju. Colin był jej podporą. I to się wyczuwa z każdej strony.
Do książki dołączony jest aneks, w którym autor zawarł list, który napisał do przyjaciela z Portugalii, po tygodniu, który spędził w towarzystwie Marilyn Monroe. Poświadcza on, jak wielkie wywarła na nim wrażenie.
Książka spodobała mi się nie tylko ze względu na samą Marilyn, której fanką jestem od dziecka, ale dlatego też, że mogłam, choć na chwilę poczuć klimat kina z tamtej epoki. Kina, które miało sobie magię i klimat, który tworzyli sami aktorzy, nie efekty specjalne…
Polecam, zwłaszcza miłośnikom Marilyn.
Co do filmu: obejrzałam go, urzekł mnie, ale radzę najpierw sięgnąć po książkę- film jest prawie identyczny, różni się tylko szczegółami :)
Moja ocena: 4


Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję!

15 uwag do wpisu “Mój tydzień z Marilyn, Colin Clark

  1. Fascynujący jest fakt, że ona nadal tak wielu ludzi fascynuje (w tym mnie). Czy to efekt jej urody, niezwykłego życia i tajemniczej śmierci? Aktorką nie była chyba wybitną.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.