Requiem dla snu, Hubert Selby Jr.

Jest to jedna z tych historii, które na dłużej zapadają w pamięć. Historii, której siła tkwi w odwzorowaniu rzeczywistości. Historia, która w jednym momencie obrzydza, w innym dodaje otuchy i nadziei. Historia, której wielowymiarowość czuć na każdej stronicy… Film, pod tym samym tytułem, zna każdy. Niewielu jednak sięga po książkę. Dziwi mnie to bardzo- książka jest esencją, którą należy odkryć, by do końca zrozumieć film.
„Requiem dla snu” przyciągnęło mnie i zaprosiło do swojego świata, nie jak turystę, ale jak członka brooklyńskiej wspólnoty, który gdzieś się po drodze zgubił i zapomniał, jak dotrzeć do domu
Hubert Selby Jr. w młodości przerwał edukację i próbował zaciągnąć się do marynarki handlowej; nie został jednak przyjęty ze względu na stan zdrowia (wykryto u niego gruźlicę). Podczas długiej bezczynności związanej z chorobą postanowił zostać pisarzem. W późniejszym okresie prowadził burzliwe życie, był m.in. dwukrotnie zatrzymywany za używanie heroiny; miał czwórkę dzieci z trzech małżeństw. 
Tłumaczenie: Elżbieta Gałązka-Salamon
Tytuł oryginału: Requiem for a Dream
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Data wydania: wrzesień 2010
ISBN: 9788360979167
Liczba stron: 304
Książka ta opowiada historię trójki przyjaciół, którzy pragną spełnić swoje marzenia. Chcą otworzyć własny biznes, móc wyruszyć w podróż dookoła świata. Wieść, jak każdy z nas, dogodne życie, pełne dostatku i szczęścia. Ślepo wierzą, że handel heroiną pomoże im to osiągnąć, że wcale się nie uzależnią. Święcie wierzą, że w każdej chwili mogą odstawić narkotyki i wykazać silną wolę…
Książka zawiera również historię matki Harry’ego (jednego z trójki przyjaciół), która pewnego dnia odbiera telefon, który zmienia jej życie: ma wystąpić w telewizji. Kierowana złudną chęcią zaimponowania sąsiadkom i nadzieją na bycie akceptowaną, zaczyna stosować drakońską dietę…
Każda z tych historii (w mniejszym lub, w większym stopniu) zahacza o tematykę uzależnień i narkomanii. O cienkiej granicy, niemal niezauważalnej, której przekroczenie staje się również końcem wolności. Człowiek zostaje zniewolony przez narkotyk. Zaskakująco mocny obraz przedstawiony w sposób niezwykły: brak, jakichkolwiek znaków przestankowych, język potoczny doskonale oddający świat, w jakim się znaleźliśmy. Wciągający, a jednocześnie odpychający.
Czytając książkę, nie mogłam początkowo się do niej przekonać, irytował mnie szczerze, brak interpunkcji itp., ale z czasem zrozumiałam, że bez tego zabiegu, książka bardzo by straciła. Inaczej nie da się przedstawić tej historii i świata, brudnych dzielnic Brooklynu. Drugim mankamentem był fakt, że zbyt dobrze znam film i książka przestała być zaskakująca- co tylko pozytywnie wpływa na ocenę adaptacji (moim zdaniem, jest to jedna z lepszych adaptacji, jakie w życiu widziałam).
Jak pisałam już we wstępie, wielowymiarowość książki bije po oczach. Każdy rozdział jest nacechowany metaforami, które każą człowiekowi przystanąć na chwilę i pomyśleć…
Polecam, naprawdę warto.
Moja ocena: 4+

12 uwag do wpisu “Requiem dla snu, Hubert Selby Jr.

  1. Jesteś pierwszą osobą, którą „znam”, która nie widziała tego filmu! :O ale to w sumie dobrze, ciekawa jestem jak odbierzesz książkę, nie znając wcześniej filmu :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.